Cyrk Milano w Reszlu.
Wbrew wcześniejszym obawom niektórych forumowiczów nie było męczonych i brutalnie tresowanych zwierząt. W większości wystąpili ludzie
Na placu, potocznie zwanym "Targowicą", stanął ogromny namiot Cyrku MILANO, a wokół niego tabór przyczep i samochodów. Cyrk, to raczej "interes" rodzinny, prowadzony od pokoleń i niestety wiąże się z ciągłym przemieszczaniem.
Wbrew wcześniejszym obawom niektórych forumowiczów nie było męczonych i brutalnie tresowanych zwierząt. W większości wystąpili ludzie, wspaniali artyści z ciekawym programem. Tańczące Koniki Polskie prezentowały swoje popisy z równie wielkim zaangażowaniem jak cały zespół.
Aktywny udział reszelskiej publiczności i wielkie uśmiechy na dziecięcych buziach są prawdziwą oceną przedstawienia.
Podczas przerwy główną atrakcją była przejażdżka konno po arenie cyrku. Niemałym zainteresowaniem cieszyła się wata cukrowa jak i baloniki, które na życzenie zamieniały się w koniki, pieski, kwiatki i inne stworki.
























