Post gościnny

Wypis w Warszawie, dom w Reszlu. Jak zorganizować transport chorego?

Telefon z warszawskiego szpitala często zaskakuje rodzinę: „Jutro wypis, proszę odebrać pacjenta”. Dla bliskich z Reszla nie oznacza to kursu na drugi koniec miasta, tylko wyprawę na ponad 230 km w jedną stronę. Jeśli chory po operacji nie może siedzieć albo w ogóle nie wstaje z łóżka, rodzinne auto odpada, a w głowie pojawiają się trzy pytania naraz: kto go przywiezie, czym i kto za to zapłaci?

Medyczne podróże mają na Warmii długą historię. W 1541 roku sędziwy już Mikołaj Kopernik, który oprócz astronomii zajmował się leczeniem, wyruszył do Królewca na pilne wezwanie księcia Albrechta. Miał ratować ciężko chorego rycerza Georga von Kunheima, jednego z zaufanych ludzi księcia, a w jego sprawie korespondował też z Janem Benedyktem Solfą, nadwornym lekarzem króla Zygmunta Starego.

Dziś częściej to pacjent jedzie do lekarza, a droga do wysokospecjalistycznego leczenia prowadzi z Reszla nieraz do stolicy. Powrót do domu jest wtedy ostatnim etapem terapii i warto go zaplanować równie starannie jak sam zabieg. Podpowiadamy, jak zrobić to krok po kroku, gdy chory nie da rady wrócić autobusem ani rodzinnym samochodem.

Ponad 230 km i ani jednego pociągu do Reszla

Zależnie od wariantu trasa z Warszawy do Reszla liczy od ok. 240 do 280 km, a samochodem pokonuje się ją w mniej więcej 3,5 godziny. Kalkulator tras conadrogach.pl wskazuje trzy główne warianty, które różnią się bardziej rodzajem dróg niż czasem jazdy:

Wariant trasy Długość Czas jazdy autem
przez Pułtusk i Szczytno ok. 237 km ok. 3 h 37 min
przez Ostrołękę ok. 248 km ok. 3 h 42 min
przez Olsztyn (S7 i S51) ok. 283 km ok. 3 h 33 min

Dla zdrowego kierowcy to zwykła wyprawa, dla pacjenta po zabiegu – kilka godzin, w czasie których czuje każdą nierówność. Przewodnik Reszel.pl ostrzega zresztą przed ubytkami w nawierzchni dróg dojazdowych, zwłaszcza od strony Biskupca, Sątop-Samulewa i Mrągowa. Z chorym na pokładzie jedzie się więc spokojniej, a do czasu podróży warto doliczyć zapas.

Komunikacja publiczna też nie pomaga. Reszel od końca XX wieku nie ma pasażerskiego połączenia kolejowego, więc z Warszawy pociągiem dojedzie się tylko do jednej z pobliskich stacji, np. w Korszach albo Kętrzynie, a dalej trzeba przesiąść się do autobusu lub taksówki. Kto po operacji marzy o przesiadce na peronie w Korszach? Dla osoby, która ledwo stoi na nogach, taka podróż to prawdziwy tor przeszkód.

NFZ czy przewóz prywatny?

Bezpłatny transport sanitarny przysługuje na zlecenie lekarza, m.in. pacjentowi, któremu dysfunkcja narządu ruchu nie pozwala korzystać z komunikacji publicznej. NFZ wyjaśnia, że szpital może zlecić taki przewóz do miejsca zamieszkania po zakończeniu hospitalizacji. Przejazd organizuje placówka, dlatego zapytaj o niego lekarza prowadzącego dzień lub dwa przed wypisem, a nie w drzwiach oddziału.

Ustawa mówi przy tym o przewozie do najbliższej placówki, która udziela potrzebnych świadczeń, i z powrotem. Co, jeśli rodzina sama wybrała szpital w stolicy, choć podobny zabieg wykonuje się bliżej? Wtedy kwestię refundacji dalekiego przejazdu trzeba wyjaśnić z oddziałem jeszcze przed wypisem, a w razie wątpliwości zadzwonić na Telefoniczną Informację Pacjenta pod numer 800 190 590.

Nawet gdy bezpłatny przewóz przysługuje, jego termin zależy od placówki, a nie od rodziny. Gdy chory nie spełnia warunków, wypis wypada w sobotni wieczór albo bliscy chcą odebrać go o konkretnej porze, zostaje prywatna karetka w Warszawie. Zamawia się ją telefonicznie, bez zlecenia lekarza, a dyspozytor dobiera pojazd do stanu pacjenta.

Kwestia Przewóz na NFZ Przewóz prywatny
Kto decyduje lekarz wystawiający zlecenie pacjent lub rodzina
Warunek m.in. dysfunkcja ruchu uniemożliwiająca jazdę komunikacją brak, wystarczy telefon
Dokąd zgodnie ze zleceniem pod wskazany adres
Termin ustala placówka ustalony z dyspozytorem, także w weekend
Koszt bezpłatnie lub z częściową odpłatnością według wyceny podanej przed wyjazdem

Krok po kroku: od telefonu ze szpitala do łóżka w Reszlu

Ustal termin i zbierz dokumenty

Wypis przypomina przekazanie pałeczki w sztafecie: szpital kończy swój odcinek, a dalej biegnie rodzina. Przejazd najlepiej zamówić od razu, gdy lekarz poda datę wypisu, bo wtedy łatwiej dopasować godzinę odbioru do pracy oddziału i dojechać do Reszla przed zmrokiem. Przed wyjazdem odbierz z oddziału i spakuj:

  • kartę informacyjną z leczenia szpitalnego i pisemne zalecenia,
  • aktualną listę leków z dawkami oraz kody e-recept,
  • termin wizyty kontrolnej i ewentualne zwolnienie lekarskie,
  • dowód osobisty, okulary, aparat słuchowy i naładowany telefon.

Rozmowa z dyspozytorem

Dyspozytor zapyta, czy pacjent może siedzieć, czy przez całą drogę musi leżeć, czy korzysta z tlenu, pompy albo cewnika, ile waży i jak wygląda droga do łóżka. Opisz oba końce trasy: oddział w Warszawie i dom w Reszlu. Wąska, stroma klatka w kamienicy na starówce to zupełnie inna sytuacja niż parterowy dom na wsi, a od tych szczegółów zależy pojazd i liczba osób w zespole.

Nie każdy chory potrzebuje karetki. Kto chodzi i spokojnie wytrzyma kilka godzin w pozycji siedzącej, może jechać autem osobowym albo busem z kierowcą. Osoba leżąca podróżuje ambulansem na noszach, a zespół przenosi ją „z łóżka do łóżka”, także po schodach. Czy ktoś z rodziny może jechać razem? W wielu przypadkach tak, ale trzeba to zgłosić przy zamówieniu, bo liczba miejsc zależy od pojazdu.

Przygotuj dom

Ktoś musi czekać na miejscu z kluczami. Łóżko dobrze ustawić tak, by dało się do niego podejść z obu stron, a z korytarza usunąć dywaniki i meble, o które mogą zahaczyć nosze. Jesienią i zimą zmrok zapada wcześnie, więc warto zapalić światło przed domem, odśnieżyć i posypać schody. Leki na pierwsze dni najlepiej wykupić jeszcze przed drogą.

W trasie, czyli sala szpitalna na kołach

Na długiej trasie ambulans działa jak mała sala szpitalna na kołach. W karetce typu B ratownicy przez całą drogę kontrolują ciśnienie, tętno i saturację, a w razie potrzeby podają leki lub kroplówkę. Pacjent w cięższym stanie może jechać ambulansem typu C, z zaawansowanym monitorowaniem. Dzięki temu chory nie zostaje sam z bólem ani niepokojem przez kilka godzin.

Profesjonalny transport chorego w Warszawienie kończy się na rogatkach miasta – niektórzy stołeczni przewoźnicy wożą pacjentów po całej Polsce. Jeden z nich zaczyna cennik od 199 zł, ale trasę na Warmię, jak każdą dalszą, wycenia indywidualnie: liczy się odległość, rodzaj pojazdu i opieka potrzebna w drodze. Rzetelna firma podaje pełną kwotę przed wyjazdem.

Seneka Młodszy pisał w „Listach moralnych do Lucyliusza”: „Gdy nie wiesz, do którego portu płyniesz, żaden wiatr nie jest dobry”. Przy przewozie chorego tym portem jest dokładny adres, godzina odbioru i osoba, która przejmie opiekę na miejscu. Im więcej ustalisz wcześniej, tym mniej niespodzianek w drodze, a przy kilku godzinach jazdy pomyłka w adresie kosztuje sporo nerwów.

Kiedy nie czekać na umówiony przejazd

Umówiony przewóz to nie pogotowie ratunkowe. Jeśli w oczekiwaniu na karetkę albo już w domu pojawi się ból w klatce piersiowej, duszność, opadnięty kącik ust, osłabienie ręki lub nogi, zaburzenia mowy czy utrata przytomności, nie czekaj na umówioną godzinę. Od razu dzwoń pod 112 lub 999, a dopiero potem do przewoźnika. Lepiej dmuchać na zimne niż liczyć, że samo przejdzie.

Wszędzie dobrze, ale w domu najlepiej

Powrót z warszawskiego szpitala do Reszla to ostatni etap leczenia, a nie formalność. Dobrze zaplanowany przejazd oszczędza choremu bólu, a bliskim nerwów i nieprzespanej nocy. Wystarczy kilka telefonów: na oddział, do przewoźnika i do kogoś, kto w Reszlu otworzy drzwi i przygotuje łóżko. Reszta to już tylko kilka godzin drogi do domu, gdzie, jak mówi przysłowie, jest najlepiej.

prywatna karetka w Warszawie
fot. Adobe Stock
transport chorego w Warszawie
fot. Adobe Stock
Medyczny transport - Warszawa
fot. Adobe Stock
← Więcej tekstów